OLIWKA NOWAK I AMELIA AFRANOWICZ DAJĄ PRZYKŁAD SWOIM RÓWIEŚNIKOM I NIE TYLKO ❤️
Uncategorized / 11 stycznia, 2019

Te dwie cudowne iskierki ze zdjęcia odwiedziły nas wczoraj. Dziewczynki mają po 8 i 9 lat. Z plecaka i z kurtki wyciągnęły puszki z karmą dla zwierząt, kupioną za swoje pieniążki.Nieśmiało zapytały, czy mogą nam je przekazać.Cudowne, dzielne dwie małe dziewczynki, które zamiast słodyczy, siedzenia przed komputerem, beztroskich zabaw z rówieśnikami, pomyślały o tym, żeby podzielić się tym, co mają ze skrzywdzonymi przez człowieka zwierzętami.Ich wczorajsza obecność uświadomiła nam, że tak naprawdę wśród nas jest mnóstwo cudownych, wrażliwych, dobrych ludzi. Wystarczy się rozejrzeć.Rodzicom dziewczynek gratulujemy wspaniałych dzieci, a nauczycielom Szkoły Podstawowej Nr 3 w Braniewie, wyjątkowych uczennic.😊

MIASTO NIE PODPISAŁO UMOWY NA 2019 ROK, CHRONIĄCEJ ZWIERZĘTA DZIKIE NA TERENIE BRANIEWA NIEODPOWIEDZIALNA DECYZJA URZĘDNICZKI
Akcje / 11 stycznia, 2019

Co to oznacza w praktyce? Jeśli ktoś z Państwa zobaczy w Braniewie rannego, chorego bociana, łabędzia, dzięcioła, jerzyka, gołębia, nietoperza, jeża, zająca,  a nawet sarnę, kunę lub lisa bo i takie zgłoszenia odbieraliśmy, lub pisklę, które wypadło z gniazda, nie będziecie mogli liczyć, tak jak do tej pory na pomoc. Do tej pory, to do nas zgłaszano wszystkie przypadki związane z dzikimi zwierzętami znalezionymi na terenie miasta. Jeden telefon i mieliście Państwo gwarancję, że dzikie zwierzę otrzyma natychmiastową pomoc. Przejęliśmy na swoje barki obowiązki miasta, bo tak naprawdę do naszych kompetencji należy wyłącznie przeprowadzanie interwencji. Zwierzęta dzikie zawoziliśmy do Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Dzikich w Jelonkach, położonego obecnie pomiędzy Braniewem a Młynarami. Zwierzęta te po wyleczeniu odzyskiwały wolność. Czy podpisanie umowy miasta z ośrodkiem, wymusza na Braniewie jakieś finansowe zobowiązania? – NIE PODPISANIE UMOWY DAJE GWARANCJĘ MIASTU, ŻE DZIKIE ZWIERZĘ ZNALEZIONE NA TERENIE BRANIEWA OTRZYMA FACHOWĄ POMOC. Miasto płaciło ośrodkowi kwotę 200 zł od każdego przywiezionego zwierzęcia, dopiero po dostarczeniu zwierzaka do ośrodka. Zwierzęta transportowane były do ośrodka przez nas, a kiedy inspektorzy byli nieobecni, to przyjeżdżała po nie Pani Anna Kamińska prowadząca ośrodek. Jesteśmy już po wstępnych rozmowach z ośrodkiem. Dowiedzieliśmy się, że nie będą do niego przyjmowane zwierzęta…