TRAFIŁO DO NAS KOCIĄTKO Z KATAREM KOCIM, LECZONE NIEPRAWIDŁOWO NA ZAPALENIE SPOJÓWEK.
Interwencje / 19 listopada, 2018

  Wczoraj skontaktował się z nami pan Mirosław. W poniedziałek znalazł na ulicy maleńkie chore kociątko. Córka pana Mirosława zaniosła je do jednej z lecznic w Braniewie. Tam powiedziano jej, że kotek ma dwa tygodnie, spryskano kociątko środkiem przeciw pchłom i podano mu krople Dicortineff-Vet na zapalenie spojówek. Ponieważ panu Mirosławowi nie udało się znaleźć nowego domu dla kociątka, dlatego dzisiaj trafiło do nas. Zawieźliśmy kocurka do lecznicy z którą współpracujemy. Po zbadaniu okazało się, że maluch ma katar koci. Krople Dicortineff- Vet w tym przypadku nic nie dają. Kocurek dostaje zastrzyki. Mamy nadzieje, że nieprawidłowe leczenie maluszka nie spowoduje jego utraty wzroku. Kocurek oczywiście nie ma dwóch tygodni jak twierdził pierwszy lekarz, tylko półtora miesiąca.

WIEMY, KTO JEST WŁAŚCICIELKĄ SUCZKI WYRZUCONEJ DO KONTENERA NA ŚMIECI
Interwencje / 19 listopada, 2018

Jeśli myślicie Państwo, że właścicielka skontaktowała się z nami, bo wszędzie szukała swojej zaginionej pupilki, to mylicie się bardzo. Właścicielkę udało nam się ustalić tylko i wyłącznie dzięki Państwa pomocy. Dzięki udostępnianiu suczka została rozpoznana. Właścicielka suczki mieszka w Braniewie, przy Placu Grunwaldu, 200 metrów od śmietnika przy ul. Matejki 11, w którym zamknięto suczkę. Dzisiaj byliśmy pod ustalonym adresem. nikt nam nie otworzył. Sąsiedzi kobiety rozpoznali jednak suczkę. Przyznali, że kobieta chodziła z takim psem.  Złożyliśmy zawiadomienie w KPP w Braniewie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez właścicielkę suczki.

WRZUCONA I ZAMKNIĘTA W KONTENERZE NA ŚMIECI 😡 BRANIEWO
Interwencje / 7 listopada, 2018

Tuż przed godziną 17:00 skontaktował się z nami Pan Adam. Znalazł w śmietniku mieszczącym się przy ul. Matejki w pobliżu klatki nr 11, w zamkniętym kontenerze małą suczkę kundelka, o biszkoptowo-białym umaszczeniu. Suczka w momencie znalezienia miała założoną na szyi ciemną obrożę z kryształkami. Suczka sama nie mogła wejść do śmietnika, ponieważ wejście do niego jest zamknięte, otworzyć je można jedynie znając kod, sama również nie wskoczyła do kontenera i nie zamknęła się w nim. Świadków i osoby, które wiedzą do kogo należy wrzucona do kontenera suczka prosimy o kontakt z OTOZ Animals pod nr tel. 781 015 201 lub na fb w wiadomości prywatnej. Z całego serca dziękujemy Panu Adamowi i jego rodzinie za uratowane suczki.

KPP W BRANIEWIE UMORZYŁA DOCHODZENIE W SPRAWIE ZNĘCANIA SIĘ NAD PSEM PRZY UL. PRZEMYSŁOWEJ
Interwencje / 3 października, 2018

W czerwcu 2018 roku nasi inspektorzy przeprowadzili kontrolę warunków trzymania małego kundelka w gołębniku. Kontrola została przeprowadzona po zgłoszeniu otrzymanym od mieszkańców ulicy Przemysłowej, zaniepokojonych warunkami w jakich trzymany jest pies. Mały kundelek trzymany był na niewielkiej powierzchni ok. metr na metr, zakrytej z każdej strony słomianą osłonką i deskami. Pies był całkowicie odizolowany od jakichkolwiek bodźców zewnętrznych, pozbawiony kontaktu ze światem i z ludźmi. Podłoże pokryte było licznymi odchodami, stąd podejrzewamy, że właściciel nie wypuszczał psa na zewnątrz, nie zabierał go na spacery. Psiak był smutny i apatyczny, nie reagował na nasz widok. Zgodnie z art. 6 ust. 2 pkt. 10 Ustawy o ochronie zwierząt – Utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach, w stanie rażącego zaniedbania jest znęcaniem się nad zwierzęciem. Policjant prowadzący dochodzenie postanowił je umorzyć wobec braku znamion czynu zabronionego.

WÓJT GMINY BRANIEWO TOMASZ SIELICKI UTRUDNIA NAM RATOWANIE ZWIERZĄT
Interwencje / 16 września, 2018

Na początku marca 2018 roku w miejscowości Bobrowiec inspektorzy OTOZ Animals przeprowadzili kontrolę na niezamieszkanym terenie. Interwencja spowodowana była zgłoszeniem ludzi, którzy martwili się o życie i zdrowie zamarzającego małego psa. W czasie interwencji temperatury w dzień spadały poniżej -18 stopni Celsjusza, w nocy były jeszcze mniejsze. Właściciel zwierzęcia trzymał małego psa na niezamieszkałej działce, na uwięzi, w za dużej, nie zapewniającej psu odpowiednich warunków do ogrzania się, nieocieplonej budzie. Na podłodze budy leżał zwinięty kożuch, który nie wypełniał powierzchni budy i nie pozwalał na ogrzanie psa. W budzie nie było słomy ani siana. Obok budy było zamarznięte pożywienie, które nie nadawało się do spożycia przez psa. Pies pozbawiony był dostępu do wody, bowiem w miskach woda nie znajdowała się. Z uwagi na to, że zdrowie i życie psa było zagrożone w warunkach w jakich go zastano, w obecności policji pies został zabrany i zawieziony do schroniska dla zwierząt prowadzonego przez OTOZ Animals, na koszt OTOZ Animals. W dniu 25 maja 2018 roku Wójt Tomasz Sielicki odmówił nam tymczasowego odbioru psa. Jego zdaniem pies miał dobre warunki. Samorządowe Kolegium Odwoławcze jednak nie zgodziło się z decyzją wójta gminy Braniewo Tomasza Sielickiego i uchyliło zaskarżoną przez nas decyzję wójta. Postępowanie trwa…

Potrącony przez samochód młody jenot – Bemowizna
Interwencje / 6 września, 2018

Mały jenot leżał długo na poboczu drogi , nikt nie zwracał na niego uwagi, dopóki nie zauważył go policjant, nie będący na służbie. To on powiadomił o młodym jenocie, który potrzebuje pomocy dyżurną KPP w Braniewie. Pracownik UG w Braniewie dostarczył jenota do lecznicy Bracia Mniejsi w Braniewie, a z lecznicy zabraliśmy rannego malucha do zaprzyjaźnionego Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Dzikich w Jelonkach. Stan malucha jest zły, wiemy jednak, że Ania prowadząca ośrodek zrobi wszystko, aby mu pomóc. Dziękujemy z całego serca policjantom z KPP w Braniewie

Walczymy o życie kocurka Szczepanka
Interwencje / 31 sierpnia, 2018

Aktualizacja: 4 września, po kilku dniach walki o życie kocurka, Szczepanek odszedł. Kocurek został znaleziony 29 sierpnia na ulicy. Prawdopodobnie został potrącony przez samochód. Jest w ciężkim stanie. Nie wiadomo czy przeżyje. Najwięcej obrażeń było na głowie. Wypadła mu gałka oczna, szczęka z zawiasów, stracił razem z kawałkiem kości jednego zęba. Gałka oczna została umieszczona z powrotem w oczodole, szczęka również została ustawiona. Na drugi dzień stan Szczepanka nieco się poprawił, kot nawet zaczął mruczeć, gdy brało się go na ręce. Wszystko wskazuje na to, że Szczepanek będzie żył. Czy odzyska pełnię zdrowia, jeszcze nie wiemy. Możliwe, że będzie widział , możliwe również, że wypadnięta gałka się nie przyjmie, wtedy, konieczna będzie operacja oka.      

CZARUŚ/ DŻEKI Z ULICY SPORTOWEJ NIE ŻYJE
Interwencje / 22 sierpnia, 2018

Żaden pies, który cierpi i odchodzi nie powinien być sam. Obowiązkiem człowieka jest obecność przy swoim umierającym psie. Nasz psiak zasłużył na to swoją wiernością i miłością do człowieka. Jesteśmy mu to winni. I proszę nas nie poprawiać stwierdzeniami, że pies zdycha, nie umiera. Dla nas pies umiera. Dla nas pies jest członkiem rodziny, istotą, która kocha, tęskni i cierpi jak człowiek. Na pewno nie jest to gorsza istota o d ludzi, wprost przeciwnie. Czaruś, który tak naprawdę wabił się Dżeki umierał wśród obcych sobie ludzi, byliśmy przy nim tylko my. Nie było nikogo z jego bliskich. Przez te trzy dni od momentu wyciągnięcia Czarusia z głębokiego i zarośniętego rowu, jego właściciele nie pojawili się u nas ani razu. Powodem śmierci Czarusia była mocznica, choroba wywołana niewydolnością wątroby i nerek. Mocznicę może spowodować pogryzienie przez osy, muchy i larwy much, które wydzielają toksyny. Gdy znaleźliśmy Czarusia, jego ciało pokrywały larwy much a muchy zjadały go żywcem. Mocznica mogła również zostać spowodowana wstrząsem wywołanym odwodnieniem i brakiem pożywienia, zwłaszcza u tak starego psa. Nie wiemy ile dni Czaruś spędził bez pomocy w rowie. Czarusia już nie ma. Przegraliśmy walkę o jego życie. Proszę nam wierzyć, zrobiliśmy wszystko, by poprawić jego stan. Bez…

Muchy zjadały go żywcem – nie zareagował nikt
Interwencje / 20 sierpnia, 2018

OD KILKU DNI ZAŁOŚNIE ZAWODZIŁ, PROSZĄC O POMOC –NIE POMÓGŁ MU NIKT – BRANIEWO Ulica Sportowa w Braniewie, to nowa uliczka, na której stoją zadbane, piękne i nowe domy. Kilka metrów od zabudowań płynie w wąskim, głębokim na dwa metry wąwozie strumyk. Do strumyku jest utrudniony dostęp, ponieważ porastają go wysokie i kłujące krzaki. W strumyku, kilka merów od wypasionych domów leżał stary, mały pies. Pies był ślepy, osłabiony i nie mógł wydostać się na brzeg. Z czasem jego stan się pogarszał, zaczęły żerować na nim roje much. Osłabiony, nie mający siły poruszyć się psiak wciąż skomlał, szczekał, wołał w ten sposób o pomoc. Nie zareagował nikt. Dopiero dzisiaj, kobieta przechodząca ulicą do położonego blisko Podgórza, zaniepokojona coraz słabszym skomleniem psa, postanowiła do nas zadzwonić. Wcześniej poprosiła o pomoc przejeżdżającego na rowerze mężczyznę. Usłyszała od niego, że ten pies tak zawodzi od tygodnia, po czym nie zatrzymując się rowerzysta pojechał dalej. SZOK! Każdy człowiek, jeśli jest świadkiem sytuacji, w której jakakolwiek żywa istota potrzebuje pomocy, powinien pomóc. To naturalny odruch ludzki. Co dzieje się z ludźmi, że ignorują czyjeś cierpienie, przechodzą obojętnie, gdy ktoś traci nagle życie? I to wszystko kilka metrów od pięknych, zadbanych domów. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce…

WSPÓLNIE ZE STRAŻAKAMI I OŚRODKIEM OKRESOWEJ REHABILITACJI ZWIERZĄT DZIKICH W JELONKACH RATUJEMY BOCIANA I JERZYKA
Interwencje / 23 lipca, 2018

Dzisiaj do Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Dzikich zawieźliśmy bociana ze złamanym skrzydłem i jerzyka. Bociana pomogli nam złapać strażacy. Od soboty przebywał na terenie jednej z firm. To pracownicy firmy zadzwonili do nas i poinformowali o niesprawnym bocianie. Jerzyka natomiast zgłosiła nam pani z ul. Grota Roweckiego. Od soboty siedział na balkonie i stawał się coraz słabszy. Bociana w ośrodku czeka dłuższa rehabilitacja, możliwe też, że nigdy nie odleci. Jerzyk, jak później się dowiedzieliśmy, po nabraniu sił, odleciał. W przypadku znalezienia dorosłego jerzyka lub młodego z wyrośniętymi lotkami należy sprawdzić czy ptak nie jest ranny, a jeśli nie widać żadnych obrażeń, to trzeba przetestować czy przyczyną upadku ptaka była chwilowa niedyspozycja wynikająca z osłabienia, dezorientacji lub zderzenia z jakąś przeszkodą, czy też dłuższa niezdolność do lotu. W tym celu należy położyć jerzyka na otwartej, podniesionej wysoko dłoni i zaczekać chwilę, czy podejmie próbę lotu. Nie trzeba podrzucać ptaka. Jeśli jerzyk nie zechce wzlecieć, lub poleci na niewielką odległość i spadnie ponownie, należy go zabrać i zapewnić mu spokój i ciepło.