W SĄDZIE REJONOWYM W BRANIEWIE ZAPADŁ WYROK W SPRAWIE WŁAŚCICIELKI ZWIERZĄT Z TOLKOWCA
Interwencje / 13 lipca, 2018

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Dzisiaj w Sądzie Rejonowym w Braniewie zapadł wyrok związany z interwencją inspektorów OTOZ Animals, przeprowadzoną  05 września 2016 roku. Właścicielka zwierząt z Tolkowca została uznana za winną popełnienia wykroczenia z art. 37 w oparciu o art. 9 Ustawy o ochronie zwierząt z 21 sierpnia 1997 roku – Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody. Za to wykroczenie została ukarana grzywną w wysokości 250 zł oraz obowiązkiem zapłaty  na rzecz fundacji Viva – kwoty 300 zł tytułem nawiązki na cel związany z ochroną zwierząt. Interwencja o której mowa związana była z zawiadomieniem o porzuconych zwierzętach w miejscowości Tolkowiec. Osoba zgłaszająca twierdziła, że właściciele jednego psa i kilku kotów od około miesiąca mieszkają poza miejscem przebywania zwierząt – w tym czasie nikt nie sprawuje opieki nad nimi i zwierzęta nie otrzymują pożywienia. Niektóre koty według zgłoszenia leżały martwe na terenie posesji. Tego samego dnia Inspektorzy OTOZ Animals (wykonujący nieodpłatnie swoje obowiązki) pojechali pod wskazany adres. Na miejscu zastaliśmy nieogrodzoną posesję, na której znajdował się zniszczony dom, przed którym stały połamane…

WSPÓLNIE Z POLICJĄ I OŚRODKIEM OKRESOWEJ REHABILITACJI ZWIERZĄT DZIKICH W JELONKACH RATUJEMY PISKLĘ WRÓBLA
Interwencje / 12 lipca, 2018

Dwa dni temu braniewska policjantka zauważyła na myjni samochodowej, martwe ciała piskląt wróbla. Jedno z nich jeszcze żyło. Policjantka nie mogła zlokalizować gniazda, do którego można  byłoby  z powrotem umieścić młode. Pisklak był jeszcze pokryty puchem i pojedynczymi piórkami. Gdyby został w miejscu, w którym go znaleziono na pewno by zginął, jak pozostałe pisklęta. Poproszono więc nas o pomoc. Zabraliśmy pisklaka do Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Dzikich w Jelonkach, prowadzonego przez naszą Anię. Nie wiemy jeszcze, czy uda się uratować pisklaka, był bardzo wychłodzony. Jednak jeśli nie u Ani, to gdzie miałby lepszą szansę na przetrwanie? Pamiętajcie jednak, gdy zobaczycie pisklaka na ziemi, nie powinniście zabierać go od razu do domu. W  większości przypadków pisklęta są pod opieką rodziców. Zanim zareagujesz, upewnij się, że pisklę ma jakieś obrażenia. Wówczas należy go zabrać do lecznicy weterynaryjnej. Najczęściej niewiele można w tym przypadku pomóc. Jeśli nie widzisz ran, może to być tzw. podlot, który opuścił gniazdo. Może on skakać naokoło, lub siedzieć na ziemi, nie potrafi jeszcze dobrze latać, ciągle jest dokarmiany przez rodziców, którzy są w pobliżu. Nie wolno takiego podlota zabierać. Zabrany przez nas wróbelek nie był podlotem, prawdopodobnie jakiś drapieżnik (kot) dobrał się do gniazda. Mruczki są bezpośrednio odpowiedzialne…

Ratujemy dwa bociany
Interwencje / 9 lipca, 2018

Wspólnie z Ośrodkiem Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Dzikich w Jelonkach ratujemy dwa bociany W piątek 06 lipca strażacy przywieźli do nas bociana ze złamaną nogą. Parę godzin później otrzymaliśmy zgłoszenie o młodym bocianie, który wypadł z gniazda w Żelaznej Górze. Bocian nie prostował nóg. Nie wiemy jeszcze, co może być tego przyczyną. Oba bociany zawieźliśmy do naszej Ani z Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Dzikich, gdzie mają szansę na przeżycie. Na zdjęciach młody bocian z Żelaznej Góry