‼️ BEZWZGLĘDNI KŁUSOWNICY ZABILI W OKRUTNY SPOSÓB ŁOSIA – GMINA LELKOWO
Interwencje / 23 marca, 2021

Otrzymaliśmy zdjęcia i wiadomość, że w miejscowości Wyszkowo na terenie Gminy Lelkowo, na polu leży zastrzelona samica łosia. Od 2001 roku łosie objęte są w Polsce ochroną. Już dwa razy omal nie straciliśmy tego gatunku, po raz pierwszy w czasie wojny, drugi raz pod koniec lat 90-tych, na skutek działań myśliwych. Kłusowników, którzy zabili samicę łosia, szuka policja z Posterunku Policji w Pieniężnie. Wykrywacz metalu ujawnił kulę w środku ciała łosia. Samica wykrwawiała się wewnątrz, bardzo cierpiała. To już drugie zwierzę objęte ochroną, które wpadło w łapy zwyrodniałych ludzi, zajmujących się kłusownictwem na terenie Gminy Lelkowo. Nie tak dawno leśnicy znaleźli złapanego we wnyki wilka. Teraz znaleziono zabitą samicę łosia. Ile jeszcze zwierząt musi umierać w straszliwych cierpieniach, zanim ktoś z mieszkańców małych wiosek na terenie gminy Lelkowo, powiadomi nas, kto z ich sąsiadów zajmuje się tym bestialskim zajęciem? Zapewniamy anonimowość. Kontakt z OTOZ Animals pod nr tel. 781 015 201

NIE STERYLIZUJĄC LUB NIE PILNUJĄC SKAZUJESZ NA ŚMIERĆ 😕
Uncategorized / 5 marca, 2021

Jakiś pijany mężczyzna podrzucił do nas ślepy miot szczeniaczków. Czarne maleńkie, bezbronne, ślepe nowo narodzone kuleczki. Co on myślał? Że przeżyją? Że postąpił humanitarnie? Człowieku skoro już przyszły na świat niechciane, to mogłeś poczekać, aż matka wykarmi je na tyle, by miały jakąkolwiek szansę na przeżycie! Nie zaczekałeś. Dlaczego? Co Cię do tego skłoniło? Kiedy brałeś suczkę do swojego domu, choć przez chwilę pomyślałeś, żeby ją wysterylizować? A jeśli nie wysterylizować, bo nie mieściło się to w Twoich normach etyki, to dlaczego nie dopilnowałeś, żeby Twoja suczka się nie rozmnożyła? Znamy takie osoby, które mówią nam o sterylizacji „ja tego swojej suczce nie zrobię”. A zabierając ślepe młode od matki, skazując je na śmierć, to mogłeś zrobić? To było ludzkie? Mieliśmy kiedyś interwencję w Braniewie, gdzie młody piesek, jeszcze szczeniak, trzymany był w mieszkaniu, w kuchni przywiązany na krótkim sznurku do kaloryfera. Od kogo był ten szczeniak? Od pani, której „szczęśliwe” suczka i dwa samce biegały sobie na zamkniętym terenie w Braniewie i tak „szczęśliwie” się rozmnażały, kiedy tylko suczka miała cieczkę, bo ich pani nie zrobi tego swojej suczce. A szczeniaki od tej suczki rozdawać byle gdzie i byle komu, skazując je na cierpienie to już można? To jest…