Muchy zjadały go żywcem – nie zareagował nikt
Interwencje / 20 sierpnia, 2018

OD KILKU DNI ZAŁOŚNIE ZAWODZIŁ, PROSZĄC O POMOC –NIE POMÓGŁ MU NIKT – BRANIEWO Ulica Sportowa w Braniewie, to nowa uliczka, na której stoją zadbane, piękne i nowe domy. Kilka metrów od zabudowań płynie w wąskim, głębokim na dwa metry wąwozie strumyk. Do strumyku jest utrudniony dostęp, ponieważ porastają go wysokie i kłujące krzaki. W strumyku, kilka merów od wypasionych domów leżał stary, mały pies. Pies był ślepy, osłabiony i nie mógł wydostać się na brzeg. Z czasem jego stan się pogarszał, zaczęły żerować na nim roje much. Osłabiony, nie mający siły poruszyć się psiak wciąż skomlał, szczekał, wołał w ten sposób o pomoc. Nie zareagował nikt. Dopiero dzisiaj, kobieta przechodząca ulicą do położonego blisko Podgórza, zaniepokojona coraz słabszym skomleniem psa, postanowiła do nas zadzwonić. Wcześniej poprosiła o pomoc przejeżdżającego na rowerze mężczyznę. Usłyszała od niego, że ten pies tak zawodzi od tygodnia, po czym nie zatrzymując się rowerzysta pojechał dalej. SZOK! Każdy człowiek, jeśli jest świadkiem sytuacji, w której jakakolwiek żywa istota potrzebuje pomocy, powinien pomóc. To naturalny odruch ludzki. Co dzieje się z ludźmi, że ignorują czyjeś cierpienie, przechodzą obojętnie, gdy ktoś traci nagle życie? I to wszystko kilka metrów od pięknych, zadbanych domów. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce…