Dziewczyny uratowały małe kaczątko
Interwencje / 1 maja, 2022

W sobotę, 30 kwietnia otrzymaliśmy nietypowe zgłoszenie. Na rondzie w Braniewie biegają dwa maleńkie kaczątka , nigdzie nie ma ich matki, a kaczątka są atakowane przez kruki . Aleksandra Brzezińska Kamila Szałas i Oliwia Semkiw chciały je uratować Udało im się pomoc jednemu, niestety, nie wiadomo, co stało się z drugim. Kaczątka atakowały kruki, przeganiając jedno z maleństw w krzaki, w których mimo poszukiwań nie udało się go znaleźć. Dziewczyny przyniosły do nas uratowanego malucha. Tego samego dnia został zawieziony do Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Dzikich Jelonki. Z całego serca dziękujemy Oli, Kamili i Oliwii za pomoc w uratowaniu kaczątka.

Akt oskarżenia – Prokuratura w Braniewie
Interwencje / 1 maja, 2022

Na zlecenie, bestialsko zabił Pimpka, uderzał małego pieska sztachetą z wystającymi gwoździami, raniąc i katując Pimpka, tak długo, aż zabił. Zrobił to na zlecenie właścicielki pieska. 25 kwietnia 2022 r. Prokuratura Rejonowa w Braniewie przesłała do Sądu akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie oskarżonemu o popełnienie przestępstwa zabicia ze szczególnym okrucieństwem psa Pimpka oraz przeciwko właścicielce psa oskarżonej o popełnienie przestępstwa podżegania do zabicia Pimpka. Do przestępstwa doszło w tym roku na terenie Gminy Braniewo. Sprawcy zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Właścicielce Pimpka za podżeganie do popełnienia przestępstwa ze szczególnym okrucieństwem grozi taka sama kara jak za popełnione przestępstwo. OTOZ Animals będzie występować w tej sprawie w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Klikając w poniższy link, dowiecie się, jakiego bestialskiego czynu dokonali oskarżeni.

KOTKA MIAŁA ROPOMACICZE, JEJ STAN BYŁ CIĘŻKI
Interwencje / 13 marca, 2022

Pod koniec lutego otrzymaliśmy zgłoszenie o kotce znalezionej w okolicach Willi Milenium. Kotka miała tam przebywać od kilku dni. Na początku mieliśmy nadzieję, że kotka komuś zaginęła. Niestety, wygląda na to, że została porzucona, bo nikt po nią się nie zgłosił, a jest dobrze ułożona. Kotka nic nie jadła, była osowiała, miała gorączkę, wymiotowała Badanie wykazało, że to ropomacicze, stan zagrażający jej życiu. Jest to jedna z najczęstszych chorób układu rozrodczego u niekastrowanych kotek. Najczęściej pojawia się u kotek powyżej piątego roku życia lub u młodszych, którym podawano tabletki hormonalne (zapobiegające ciążom). Kotka przez jakiś czas została w lecznicy, pod opieką lekarzy, aby poprawić jej stan, na taki, by można było poddać kotkę narkozie i operacji. Tydzień temu został przeprowadzony u niej zabieg usunięcia macicy i jajników. Podczas zabiegi okazało się, że kotka oprócz ropomacicza ma guzy macicy. Willa, bo tak ją nazwaliśmy czuje się już dobrze, jutro będzie mieć usuwane szwy. Jeśli chcesz nam pomóc, prosimy Was o przekazanie swojego 1% podatku dla braniewskiego Inspektoratu OTOZ Animals. Wystarczy wpisać w formularzu PIT: KRS 0000069730Z dopiskiem NA INSPEKTORAT W BRANIEWIE

KOT POZOSTAWIONY PRZEZ PÓŁ ROKU W OPUSZCZONYM MIESZKANIU
Interwencje / 13 marca, 2022

2 marca, pracownicy spółdzielni mieszkaniowej, na prośbę mieszkańców jednego z budynków w Braniewie, weszli do opuszczonego mieszkania. W mieszkaniu znajdował się kot pozostawiony bez opieki od tygodnia. Właścicielka kota opuściła mieszkanie w październiku 2021 r., w tym czasie kotem miał zajmować się jej znajomy. Od tygodnia jednak nikt do mieszkania nie przychodził. Mieszkańcy budynku powiadomili pracowników spółdzielni o głośnym miauczeniu i dokuczliwym fetorze wydobywającym z opuszczonego mieszkania. Rudy, milusi kocurek został już przez nas zabezpieczony. Lekarz weterynarii, który go zbadał, stwierdził silne wychudzenie kota, spory kamień nazębny, lekkie zapalenie dziąseł. Kot został odrobaczony i odpchlony, otrzymał też antybiotyk. Jest mocno wystraszony. Teraz musimy go podkarmić. Jutro zostanie wykastrowany, będzie miał również wyczyszczone zęby. Kotek jest bardzo grzeczny, przeuroczy, dobrze ułożony Pilnie szukamy mu domu tymczasowego, bo w warunkach schroniskowych sobie nie poradzi Jeśli możesz tego przeuroczego rudzielca przygarnąć, chociaż na jakiś czas, prosimy o pilny kontakt z OTOZ Animals pod nr tel. 781 015 201.OTOZ Animals złoży zawiadomienie do organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez właścicielkę kota i jego opiekuna. Jeśli chcesz nam pomóc, prosimy Was o przekazanie swojego 1% podatku dla braniewskiego Inspektoratu OTOZ Animals. Wystarczy wpisać w formularzu PIT: KRS 0000069730Z dopiskiem NA INSPEKTORAT W BRANIEWIE

FUNIA I LIRA BYŁY SZCZENNE
Interwencje / 13 marca, 2022

2 marca nasze psie bohaterki zostały poddane zabiegowi sterylizacji. Jak się okazało w trakcie zabiegu, obie suczki były szczenne. To pozostawienie ich samych na opuszczonej posesji przy spalonym domu, było powodem odwiedzin posesji przez inne wałęsające się psy samce. Zabranie suczek do nas było w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem. Funia i Lira dobrze zniosły zabieg. Jutro wizyta kontrolna, potem przez 12 dni będą chodziły w specjalnym ubranku, do czasu zagojenia się szwów. Wciąż szukamy dla nich domów. Jeśli ktoś z Państwa chciałby przygarnąć którąś z suczek, prosimy o kontakt z OTOZ Animals pod nr tel. 781 015 201. Funia, młodsza, średniej wielkości suczka ma dwa lata. Lira, mała suczka ma 8 lat. Zostały zaczipowane, zaszczepione, odrobaczone, odpchlone, zabezpieczone przed kleszczami i wysterylizowane. Suczki są bardzo przyjazne, milusińskie, spokojne i grzeczne. Prosimy Was o przekazanie swojego 1% podatku dla braniewskiego Inspektoratu OTOZ Animals. Wystarczy wpisać w formularzu PIT: KRS 0000069730Z dopiskiem NA INSPEKTORAT W BRANIEWIE

STAŁ NA ZAPLĄTANYM KRÓTKIM ŁAŃCUCHU, NA SZYI TEŻ ŁAŃCUCH – GMINA BRANIEWO
Interwencje / 6 lutego, 2022

Łańcuch na szyi, łańcuch przy budzie, zaplątany o wystające patyki, więc jego długość nie przekracza pół metra, miski przewrócone, więc dostępu do wody brak, zapadnięta buda rozpadająca się ze starości, w środku garstka słomy. Dalej jest drugi pies, mniejszy, to suczka, jej buda jest w lepszym stanie, ma też wodę a i łańcuch jest długi, na szyi zamiast łańcucha sznurek. Trzeci pies, maleńka suczka jest w domu, wyleguje się w cieple. Czym różni się pies stojący przy zniszczonej nieocieplonej budzie od suczki w domu? Czy dlatego, że suczka jest rasowa, a on biedaczek nie, to znaczy, że nic nie czuje? Że nie jest mu zimno? Że nie tęskni za ludźmi, wolnością, stojąc na tym łańcuchu? Że nie może napić się wody, gdy ma pragnienie? Że po prostu nie jest mu źle? Podobno, te łańcuchowe, wieczorem wypuszczane są luzem, gdy zapada wieczór. Podobno, podczas ostatnich wichur zabrano je do domu. Podobno od jutra właściciele zabierają się za robienie ogrodzenia wokół domu. Zobowiązali się natychmiast naprawić i ocieplić budy odpowiednią ilością słomy, zapewnić stały dostęp do wody, ściągnąć z szyi łańcuch, a u suczki trzymanej przy budzie sznurek i założyć obroże. Jeśli ktoś zobowiązuje się natychmiast poprawić warunki swoim zwierzętom, dajemy na…

NA ZLECENIE BESTIALSKO ZABIŁ PIMPKA 
Interwencje / 29 stycznia, 2022

Pimpuś miał rok, był jeszcze młodziutkim i niesfornym pieskiem średniej wielkości. Ponieważ nie był duży, nie stanowił zagrożenia dla ludzi. Był wesołym, przyjaznym psotnym urwisem, jak zresztą każdy młody pies. Czarny, bo taki pseudonim nosi człowiek, który zabił Pimpusia, zgodził się za 50 złotych pozbawić życia Pimpka. Zlecenie wydała, właścicielka pieska. Świadkowie widzieli, jak Czarny ciągnie Pimpka drogą w kierunku domów jednorodzinnych, za którymi był zagajnik. Zaniepokoiło ich to, bo wiedzieli, że Pimpek nie jest jego psem. Tuż przed zagajnikiem Czarny wyrwał sztachetę z płotu jednej z posesji. Z sztachetą w ręce, pociągnął stawiającego opór, wystraszonego pieska pod górę, w kierunku zagajnika. Dlaczego już wtedy nikt nie zareagował? Dlaczego nikt nie pomógł bezbronnemu Pimpkowi? Czarny w zagajniku zaczął uderzać Pimpka sztachetą. Sztachetą w której tkwiły gwoździe. Uderzał nią od strony gwoździ, które wbijały się w ciało Pimpka, za każdym razem, gdy Czarny wymierzał cios. Uderzał z zamiarem zabicia psa. Uderzał aż do skutku. Uderzenia były tak silne, że stojący obok zagajnika młodzi mężczyźni zaniepokojeni, pobiegli w kierunku odgłosów uderzeń. Niestety, za późno. Pimpek martwy został już wrzucony do stawu. Czarny uciekł. Mężczyźni zawiadomili policję. Na drugi dzień oprawca Pimpka został zatrzymany. Przyznał się do zabicia psa. Do zlecenia zabicia Pimpusia…

Dlaczego Burmistrz Braniewa mimo braku zgody braniewskich Radnych wyraził zgodę na sprzedaż zwierząt z byłego ZOO⁉Braniewscy Radni nie wyrazili zgody na sprzedaż Kajka i Kokosza, Łajki, Józi, Mareczka i pozostałych zwierząt‼
Interwencje / 31 grudnia, 2021

Do tej pory nie wiemy, co stało się ze zwierzętami z byłego ZOO w Braniewie Ostatnie informacje, jakie do nas dotarły, to że zwierzęta nie żyją Nie są to jednak potwierdzone informacje. Przekazał nam je człowiek, któremu miasto sprzedało zwierzęta, podczas naszej kontroli z policją. Na jego posesji zwierząt rzeczywiście nie było. Mieliśmy żal do Radnych Braniewa o bierność w tej sprawie. Jak się jednak okazało nie mieliśmy racji. Radni już ponad rok temu bronili zwierząt. W dniu 24 sierpnia 2020 roku, na ternie byłego ZOO, w obecności dyrektora ZGK, odbyło się posiedzenie terenowe Komisji Rozwoju Gospodarczego, Inwestycji i Finansów. Pan dyrektor ZGK poinformował o planach wygaszania byłego ZOO oraz przeniesienia zwierząt do innych ogrodów zoologicznych. Radni będący członkami komisji, jednogłośnie sprzeciwili się zamiarom dyrektora ZGK. Uznali, że miasto stać na utrzymanie dwóch koni, jednej lamy, pięciu kóz, jednego bażanta i dwóch perliczek. Komisja podjęła decyzję o złożeniu wniosku do Burmistrza Braniewa o treści: „Komisja Rozwoju Gospodarczego, Inwestycji i Finansów sprzeciwia się wygaszaniu zwierząt w braniewskim ogrodzie zoologicznym i wnioskuje, aby utrzymać istniejący stan zwierząt”. Skoro Radni, będący przedstawicielami mieszkańców Braniewa, złożyli taki wniosek do Burmistrza, to Burmistrz doskonale wiedział, jaka jest wola radnych i mieszkańców Braniewa. Dlaczego więc, wbrew…

Odpowiedź OTOZ Animals na oświadczenie ZGK w sprawie sprzedanych zwierząt z ZOO w Braniewie
Interwencje / 31 grudnia, 2021

Na początku zaznaczamy, że ciągle nie znamy losu Kajka i Kokosza, dwóch kucyków, które witały Was podbiegając do ogrodzenia ZOO, by otrzymać swoją porcję pieszczot Nie wiemy co z kozą Józią, koziołkiem Mareczkiem i trójką pozostałych kóz, ulubieńcami braniewskich dzieci, które uwielbiały karmić je soczystymi łodygami traw Nie znamy losu lamy Łajki, która do ZOO trafiła z przerostem zębów, więc troskliwi opiekunowie kroili jej marchewkę na kawałeczki Co stało się z bażantem i dwiema perliczkami i ich młodymi? Czy jeszcze żyją? Jak im pomóc? Przypominamy, że nie chodzi tu o szafę, samochód, czy inny przedmiot. Chodzi o żywe stworzenia, istoty, które mają swoje prawa. Ustawa o ochronie zwierząt w art. 1 stanowi, że zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Zakład Gospodarki Komunalnej w Braniewie w swojej odpowiedzi do OTOZ Animals wskazał, że przy wyborze oferty kierował się ceną. W naszej opinii, mając na względzie, że nie mamy do czynienia z rzeczami, a z istotami żyjącymi, kryteria powinny być szersze, a decydującym kryterium powinno być dobro zwierząt, dopiero później cena. Art. 5 ustawy o ochronie zwierząt stanowi, że każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania. Statut Zakładu Gospodarki Komunalnej uchwalony…

GDZIE SĄ ZWIERZĘTA Z BRANIEWSKIEGO ZOO ⁉ KONTYNUACJA
Interwencje / 31 grudnia, 2021

To nie były anonimowe stworzenia, których los był obojętny dla mieszkańców Braniewa Miały swoje imiona, na które każde z nich reagowało, przybiegając do opiekunów. Był tam Kajko i Kokosz, dwa przepiękne i wesołe koniki, kuce Była lama Łajki , która do ZOO w Braniewie trafiła z przerośniętymi zębami, trzeba było marchewkę kroić jej na kawałki, bo tylko wtedy mogła ją zjeść. Czy w nowym miejscu jej pobytu o tym wiedzą? Czy ktoś z Urzędu Miasta poinformował o tym nabywcę? Był koziołek Mareczek i blondynka z bródką, koza Józia Pięć kóz, które co roku po świętach dostawały od Was gałęzie świerków do obgryzania. Biegnące do wyciągniętej rączki każdego dziecka, bo może w tej rączce kryje się soczysta łodyga trawy. To nie były bezimienne, anonimowe zwierzęta. To były nasze zwierzęta, Braniewian! Dwa koniki (kuce), jedna lama, pięć kóz, jeden bażant i dwie perliczki. Ufne, przyzwyczajone do miejsca i opiekunów. Dlaczego więc sprzedano je byle jak i byle gdzie? Nie sprawdzono osoby, która je kupiła, nie sprawdzono warunków, w jakich trzyma swoje zwierzęta potencjalny nabywca. Wszystko zrobiono szybko, byle jak i po cichu. Kierując się tylko zyskiem, a nie dobrem zwierząt, do czego miasto było zobowiązane. Od października nie możemy sprawdzić, co dzieje…