Rozprawa w Sądzie została odroczona do sierpnia

21 sierpnia, 2022

ZABIŁ PIMPKA ZE SZCZEGÓLNYM OKRUCIEŃSTWEM 😡

Mężczyzna uderzał sztachetą z gwoździami w maleńkie, bezbronne ciałko szczeniaka wielokrotnie, gwoździe raniły ciało, a sztacheta łamała jego maleńkie kości i czaszkę. Jeszcze żywego Pimpusia wrzucił do stawu w zagajniku. Pimpuś poraniony, połamany utopił się. Bezmiar cierpienia szczeniaka, jest nie do opisania i nie do wyobrażenia. 😢

‼️ ROZPRAWA W SĄDZIE ZOSTAŁA ODROCZONA DO SIERPNIA

Pimpek był młodym, małym pieskiem, szczeniakiem, nie miał jeszcze roku. Znudził się swojej pani. Ta zamiast znaleźć psu nowy dom, postanowiła opłacić jego zabójcę. 😡

50 zł. ❗️

Tyle było warte życie Pimpka. 😡

Sąsiad kobiety, mieszkaniec wioski położonej na terenie Gminy Braniewo, który przyjął zlecenie zabicia Pimpka, poprowadził psa przez wioskę do małego zagajnika. Mieszkańcy wioski widzieli, jak mężczyzna ciągnie na smyczy opierającego się szczeniaka. Czy maluch czuł, że za chwilę będzie potwornie cierpiał, zanim przestanie cokolwiek czuć? 😢

Przerażające jest to, że nikt z wioski nie pomógł Pimpusiowi, mimo, że są świadkowie, jak mężczyzna wyrwał z płotu sztachetę z wbitymi w nią gwoździami. Z tą sztachetą ciągnął przerażonego szczeniaka do zagajnika. Zagajnik, w którym dokonał bestialskiego czynu, położony jest w pobliżu zabudowań. Nikt nie zrobił nic, by nie dopuścić do tego strasznego czynu. 😢

Mężczyzna uderzał sztachetą z gwoździami w maleńkie, bezbronne ciałko szczeniaka wielokrotnie, gwoździe raniły ciało, a sztacheta łamała jego maleńkie kości i czaszkę. Jeszcze żywego Pimpusia wrzucił do stawu w zagajniku. Pimpuś poraniony, połamany utopił się. Bezmiar cierpienia szczeniaka, jest nie do opisania i nie do wyobrażenia. 😡

Mężczyzna przyznał się do winy. Do winy zlecenia zabicia Pimpka przyznała się również była właścicielka pieska. Oboje zostali oskarżeni o zamordowanie psa ze szczególnym okrucieństwem. Dzisiaj miała odbyć się rozprawa w ich sprawie. Niestety oskarżeni nie pojawili się w sądzie. Rozprawa została odroczona na sierpień. OTOZ Animals występuje w tej sprawie w charakterze oskarżyciela posiłkowego.

Na zakończenie taka refleksja. Czy waszym zdaniem tylko oni ponoszą odpowiedzialność za potworne cierpienie psa? Dlaczego nikt nie zrobił nic, by powstrzymać mężczyznę przed tak niewiarygodnym okrucieństwem? Dlaczego dopuszczono do tak strasznego cierpienia żywej istoty, która odczuwa ból i strach tak samo jak my?

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *