WYROK ZA WYKROCZENIE Z ART. 37 USTAWY O OCHRONIE ZWIERZĄT – BRANIEWO

26 marca, 2019

Pamiętacie małego psa staruszka znalezionego przez inspektorów OTOZ Animals w rowie wypełnionym wodą przy ul. Sportowej w Braniewie? W momencie znalezienia zjadały go żywcem larwy much. Pies był ślepy, osłabiony i nie mógł wydostać się na brzeg.  Nie miał siły stać o własnych siłach. Nad nim i po nim żerowało mnóstwo much. Muchy złożyły również na jego ciele larwy. 

Zabraliśmy go do lecznicy Bracia Mniejsi w Braniewie, robiliśmy wszystko, by psa uratować. Nie udało się. Powodem śmierci Dżekiego była mocznica, choroba wywołana niewydolnością wątroby i nerek. Mocznicę może spowodować pogryzienie przez osy, muchy i larwy much, które wydzielają toksyny. Mocznica mogła również zostać spowodowana wstrząsem wywołanym odwodnieniem i brakiem pożywienia, zwłaszcza u tak starego psa. Ustaliliśmy właścicielkę Dżekiego. Złożyliśmy pisemne zawiadomienie do KPP w Braniewie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Dochodzenie w tej sprawie zostało umorzone. Prokurator nie dopatrzył się znamion przestępstwa.

Złożyliśmy więc zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia wykroczenia z art. 37 ust. 1 w zw. z art. 10a ust. 3 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt, polegającego na puszczeniu zwierzęcia bez możliwości jego kontrolowania oraz bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna.

W dniu 25 stycznia 2019 r. Sąd Rejonowy w Braniewie w Wydziale II Karnym uznał właścicielkę Dżekiego za winną popełnienia wykroczenia i za to wymierzył jej karę grzywny w wysokości 100 zł, ponadto orzekł wobec niej nawiązkę w wysokości 200 zł na cel związany z ochroną zwierząt na rzecz OTOZ Animals Inspektorat w Braniewie.

Nie jest istotna wysokość kary, życia Dżekiemu nic już nie zwróci, nie zmieni to również nastawienia właścicielki psa, która do końca nie miała sobie nic do zarzucenia.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *